Stary zegar

W pewnym domu w naszych Świętokrzyskich stronach, mieszkała rodzina mająca bardzo stary zegar ścienny. Przyniósł go jeden z członków rodziny gdy był na wojnie Japońskiej w 1905 r. Był jego łupem wojennym, a pielęgnowała go jego żona, pilnowała, czyściła. Nikomu nie wolno go było ruszać ani jej dzieciom ani wnukom. Gdy umarła zegar sam zatrzymał się wskazując godzinę śmierci właściciela. Rodzina zaniosła go do naprawy ale zegarmistrz stwierdził że nie da rady go naprawić. Powieszono zegar na swoim miejscu i wisiał tak spokojnie. Gdy wybuchła wojna na front poszedł jej syn. Któregoś wieczoru z pokoju gdzie wisiał zegar domownicy usłyszeli bicie zegara bim bam bim bam. Wszyscy tam poszli a zegar spokojnie wisiał wskazując godzinę śmierci właściciela a wydzwaniał inna. W kilka dni później przyszła wiadomość z frontu że ich bliski poległ. Nastały lata okupacji. Przez cały czas zegar milczał aż odezwał się zima 1944. W kilka dni później Niemcy rozstrzelali drugiego krewnego z rodziny. Rodzina uznała że zegar ogłasza nieszczęścia i trzeba się go pozbyć, ale zwlekano z tym. Któregoś dnia z pokoju znów słychać było jedno uderzenie. Tego samego dnia Niemcy przyszli i wymordowali całą niemal rodzinę. Ocalała tylko jedna osoba której akurat w domu nie było. Po przejściu frontu dom zamieszkała dalsza rodzina z ocalałym. Zegar dalej wisiał na swoim miejscu. W końcu wybuchł pożar i spłonął dom wraz z zegarem. Rodzina ocalała i przeniosła się do innego pobliskiego domu. Dzieci bawiły się później na zgliszczach domu i znalazły szczątki zegara. Bawiły się nimi aż brzdękła sprężyna od niego dając głos jakby zegar bił. Wieczorem ich ojciec z pola nie wrócił do domu. Orząc pole natrafił na niewypał. Ojca rozniesło na drobne kawałki z konia znaleziono porwane mięso.

print

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *