Bartosz Głowacki bohater spod Racławic

Wojciech Bartos zwany czasem przez znajomych Kumanem, Pochodził ze wsi Rzędowice. Był prostym pańszczyźnianym chłopem. korzecko-pomnik-gowackiegoPowołany do wojska w czasie Powstania Kościuszki został kosynierem. Wykazał się brawurą i odwagą podczas bitwy pod Racławicami, sam zdobył pierwsza armatę z dwóch baterii artylerii którą zdobyli kosynierzy. Dopadli Rosyjskie armaty tak że Rosjanie zdążyli oddać tylko jedna salwę. Według tradycji Wojciech własną czapką nakrył panewkę armaty uniemożliwiając oddać strzał artylerzyście. W ataku poległo 12 kosynierów. Za swój wyczyn Wojciech dostał patent oficerski, awansował na chorążego Krakowskich grenadierów. Od dziedzica dostał Wojciech ziemię którą uprawiał jako pańszczyznę, 3 korce pszenicy i po 4 korce innych zbóż. Wojciech dostał też nazwisko, oprócz Wojciecha Bartosa nazwano go Głowackim bo pierwszy był do butelki i pierwszy w ataku na wroga. Nigdy jednak nie dostał szlachectwa. Wojciech został w wojsku a w domu została żona z trzema córkami. Po jakimś czasie żona dostała woła i nierogaciznę na gospodarstwo. Tymczasem Wojciech dalej służył i wziął udział w bitwie pod Szczekocinami. Prowadząc oddział kosynierów na Pruskie wojska został ciężko ranny i nie długo potem umarł. Są cztery wersje dotyczące jego śmierci. Spisano zeznania świadków że Wojciecha martwego podniesiono z pola walki i pochowano z innymi poległymi ale świadkowie nie byli pewni czy tego którego widzieli to na pewno Wojciech, bo miał zmasakrowana twarz. Druga wersja podaje że umarł w Małogoszczu, trzecia że umarł w Korzecku a czwarta że umarł w Kieleckim szpitalu. Według dokumentów Kieleckiej katedry 9 IV 1794 pochowano „z miłosierdzia” (za darmo) 7 wojskowych w tym Głowackiego. Grób jego był w ogrójcu. W 1874 władze nakazały uporządkować cmentarz (zlikwidować) i trumnę z Głowackim przeniesiono w drugi róg cmentarza. Trumną wtedy otwarto i zasuszonych zwłok zdjęto różaniec i krzyż. Grób zrównano z ziemią by nikt nie oddawał mu chodów i nie prowokował do manifestacji. W 1928 r grób odnowiono kładąc kamienna płytę z ogrodzeniem.
Wdowa po śmierci męża popadła w biedę. Kolejni dziedzice odebrali jej wszystko co wcześniej dostała zostawiając skrawek ziemi by z głodu nie umarła. Nie długo potem jej dom spłonął razem z aktem własności i innymi dokumentami i musiała szukać schronienia u obcych ludzi.

We wsi Korzecko pod Chęcinami na prywatnej posesji przy skrzyżowaniu dróg Małogoszcz-Podzamcze-Chęciny stoi pomnik. Według miejscowego przekazu w tym miejscu umarło trzech kosynierów. Dwóch pochowano na miejscu a trzeciego jako oficera zabrano do Kielc. Tym trzecim miał być Bartosz Głowacki

print