Kościół Św Izydora w Posłowicach

pocisk-w-cianie-kocioa-w-posowicachW Posłowicach dawniej kościoła nie było i ludzie chodzili na msze do Kielc albo na Karczówke. Po powstaniu styczniowym biskup Kuliński, pochodzący z tej wsi ufundował drewnianą kaplicę. Plan kaplicy był kopią włoskiego kościoła przy Piazza del Popolo w Rzymie. Z czasem kaplica okazała się za mała i zdecydowano się na budowę murowanej kaplicy. Budowę zaczęto na wzór kaplicy drewnianej w 1900r. Ziemię pod budowę zakupiono za 200rubli, drewno na budowę przydzielili carscy leśnicy. Wapno sprowadzono z Jaworzni i Kadzielni. Kamień na budowę przywieziono z kamieniołomów Kostrzewa i Góry Bełkowej. Cegłę przywożono z cegielni Siekluckiego z Kielc, kamień na posadzkę i portal główny z Gałęzic. Figura Matki Bożej Niepokalanej do głównego ołtarza zakupiona została w 1910r w Częstochowie. Poświęcenie figury odbyło się bardzo uroczyście. Do Posłowic przyjechało wielu duchownych a wóz biskupa Kulińskiego od Dymin do Posłowic własnymi rękami ciągnęli chłopi z Posłowic. Biskup był lubiany szanowany i chcąc dodatkowo uczcić ważną osobistość i dobrodzieja chłopi wóz pociągnęli. Kaplica należała do Katedry Kieleckiej, od 1918 r do1944 r do Bialogonu, później do Baranówka a od lat 80 do miejscowej parafii. Podczas I wojny światowej kościół omal nie został zniszczony pociskami podczas potyczki artyleryjskiej o Kielce 14 VIII 1914 r. Później podczas Austriackiej okupacji władze zażądały zbiór metali kolorowych. Kościół pozbawiono w większości elementów mosiężnych, klamki kinkiety oddano na złom. Miał być też zdemontowany dach i dzwony. W zastaw za nie mieszkańcy zorganizowali zbiórkę mosiądzu i uratowano dach z dzwonami. W czasie II wojny św. Znów w pobliżu kościoła posypały się pociski, w pobliskich Dyminach Wojsko Polskie odpierało natarcie Wermachtu na Kielce. Latem 1943 r w kościele Niemcy zorganizowali łapankę. Otoczono kościół i aresztowano niemal wszystkich przebywających na mszy. Początkowo zabierano tylko tych którzy nie mieli dzieci. Więc każdy kto nie miał dziecka brał dziecko na ręce mówiąc ze to jego. Po minięciu obstawy dziecko podawano z powrotem do kościoła przez okno tak ze jedno dziecko krążyło przez obstawę Niemców i okno po kilka razy. Niemcy się zorientowali i brali potem jak popadło z dziećmi czy bez. Uratowało się pięć osób, ksiądz i cztery osoby ukryte w zakrystii. Pozostałe osoby wywieziono na roboty lub do lasu na podkieleckim Stadionie i rozstrzelano. 14 I 1945 kościół znalazł się na linii ognia frontu. W pobliżu okopani Niemcy skutecznie odpierali ataki Rosjan. Gdy ci użyli katiusz i zaatakowali z dwóch stron Niemcy wycofali się stąd. W czasie walki jeden z pocisków trafił w wieżę kościoła uszkadzając ją. Spękania ściany i skrzywiony krzyż naprawiono kilka lat temu. Drugi pocisk trafił w okno, zniszczył je, przeleciał przez całą szerokość kościoła i wybijajac drugie okno wypadł na pola. Niewybuch zabezpieczyli saperzy i pocisk wmurowano w ścianę kościoła od zachodniej strony. Jest tam do dziś. 22 XII 1981 r. bp Stanisław Szymecki erygował parafię pw. św.Izydora w Posłowicach – jedną z najmniejszych w diecezji, liczącą ok.800 osób.

print