Wilkomija i okolice

Nad rzeką Nidą w pobliżu ujścia rzeki Łososiny (Wiernej Rzeki) i rzeczki Hutki jest góra nazywana Wilkomiją. Podobnie nazywany jest okoliczny teren i las. Nazwa nie typowa jak kilka innych które są w okolicy. Nazwy są stare i pochodzenie ich przeważnie dawno zapomniane. O rzece Nidzie, jej nazewnictwie mówi trochę legenda.

Dawno temu gdy ludzie czcili drewniane i kamienne bogi, mieszkała dziewczyna o imieniu Nida. Piękna była i dobra. Zakochała się w jednym z rycerzy księcia.Na imię miał Kars (według innych wersji Olbrom). Był to jeden z najlepszych rycerzy księcia, najwaleczniejszy i jemu powierzano różne ważne sprawy w grodzie. Któregoś dnia zauważył że Nida kocha się w nim, ale on w niej nie. Mimo to wykorzystał ja i porzucił. Ożenił się z inna. Nida nie mogła znieść tego i skoczyła do rzeki ginąc w jej nurtach. Od tej pory rzekę nazwano Nidą. Po tym co się stało trzeba było jakoś ukarać Karsa. Zasłużony był bardzo i księciu potrzebny ale popełnił zbrodnię i musiał za to zapłacić. Osad wydano bogom a wróżby wykazały że zasługuje na śmierć. Prawo jednak zabraniało zabijać zasłużonego człowieka chyba że był zdrajcą. Kars wybrał wiec śmierć jaką ginęły honorowo wdowy rycerzy w tamtych czasach. Sam wyniósł na górę w widoczne miejsce belki drewienka i sznur. Z drewienek zrobił stołek a z belek szubienicę na której się powiesił. Karsa pogrzebano na miejscu razem z szubienicą, a górę nazwano Góra Karsa, z czasem zmieniła nazwę na Karsznicką a w pobliżu powstała wieś Karsznice.

Faktycznie na Wilkomiji była kiedyś osada grodzisko. Nie wiadomo przez kogo zamieszkała. Według badań archeologów mogła istnieć w VIII lub IX wieku. W dawnej pamięci ludzkiej zachowało się że mieszkał tu lud bardzo wojowniczy. W okolicy napadali na wszystkie osady szczególnie upodobali sobie osadę nie daleko dzisiejszego Małogoszcza. Wieś tak często palono że mieszkańcy zaprzestali budować domów a mieszkali w wykopanych dołach zadaszonych gałęziami. Od tych dołów zachowała się nazwa wsi Dołki i jest do dziś koło Bocheńca. Wieś Bolmin powstał podobno od leczniczych roślin rosnących na okolicznych bagnach. Podobno dawno temu przejeżdżał tedy książę. Wracał z zwycięskiej wojny.Chociaż zwycięzca sam był ciężko ranny i bardzo cierpiał. Zatrzymał się tu na odpoczynek a miejscowa zielarka mówiąc „Ból miń” opatrzyła mu rany miejscowymi ziołami. Po tym opatrunku ból szybko ustąpił i rany się zaleczyły. Miejsce zasłynęło ze zdrowotnych roślin i ktokolwiek cierpiał na jakieś bóle przyjeżdżał tu na leczenie. Zaczęto mówić że tu ból mija. Każdy chciał by mu Ból minął i osadę nazwano Bólminem z czasem Bolminem. Być może było to pierwsze w Polsce uzdrowisko? Na wschód od Wilkomiji jest mała wioska Choiny. Wieś stara ale nigdy się nie rozwinęła. Podobno ziemię tutejsze były kupione za pieniądze ze sprzedanych w niewolę złapanych powstańców styczniowych. Mało to prawdopodobne bo ten co powstańca sprzedał pieniądze przeważnie przepił. Bardziej realna wersja jest że nazwa wzięła się od Sosen Chojen. Lub od tego że dziedzic jeszcze przed zniesieniem pańszczyzny nadał te ziemię chłopom. Od Chojnego pana co ziemie dał nazwano wieś. We wsi była kiedyś kapliczka. Kamienny ciosany słup z figurą Matki Bożej. Ktoś rozpuścił plotkę a może to i prawda była, że koło kapliczki ukryty jest skarb Powstańców Styczniowych. Zjechało się tu wielu poszukiwaczy, wiele razy ziemię w okół i pod kapliczką przewrócili do góry nogami ale nie zachowała się żadna wieść że coś znaleziono. Kapliczkę przestawiano z miejsca na miejsce, ryto coraz większy kawał ziemi. W końcu kapliczkę ktoś zniszczył lub ukradł i legenda o skarbie wygasła.chojny-nad-nid-miejsce-gdzie-mia-by-skarb

 

Sama Wilkomija nazwę ma od wilków. Góra Wilkomija 277 m. n. p.m. Niemal w całości zarośnięta lasem. Mieszkali tu kiedyś ludzie którzy nie tylko skutecznie odpierali ataki wrogów, sami napadali i wytępili okoliczne watahy wilków szkodzące mieszkańcom. Z zabitych wilków zdzierano skóry i po ich wyprawieniu szyto ubrania. Skutecznie to odstraszało ocalałe wilki tak ze teren Wilk omijał i nazwano osadę Wilk – Omija, Wilkomija. Z nieznanych powodów osada kiedyś przestała istnieć i zachowały się po niej liche ślady. Kilka wałów usypanych z kamieni i ziemi z przerwą na wjazd (bramą). Osada otoczona z dwóch stron rzeką i bagnami była fortecą nie do zdobycia. Wykorzystano to podczas I wojny św. Cały teren góry obsadziły wojska Austro Węgierskie. Wykopano tu głębokie okopy (miejscami kute w skale). Stąd ostrzeliwano okolicę w tym kościół w Bolminie będącym wtedy rosyjskim punktem obserwacyjnym. Wystrzelono do niego ponad tysiąc pocisków, mimo to kościół ocalał. Stąd też wychodziły natarcia na Bolmin i Mosty. Wojska zajmowały okopy przez kilka dni do puki nie wyparto Rosjan z Grzyw Korzeckowskich. Zajęto tamtejsze okopy ustępując z Wilkomiji. Teren stał się miejscem poszukiwaczy złomu. Kto mógł wyciągał z okopów belki oszalowania, i wszytko co metalowe. Z belek odbudowywano zniszczone domy metal sprzedawano na złom. Kilka razy dochodziło do wypadków z niewypałami. Raz pocisk kal 110 mm wybuchł w Mostach zabijając 7 osób i niszcząc stodołę. Po wojnie część okopów zasypano i z grubsza zebrano pozostałości wojenne. Teren obsadzono lasem. Las wyrósł piękny i gęsty. Korzystali z niego wszyscy okoliczni mieszkańcy. Któregoś dnia w 1938 r leśnik zastrzelił tam chłopa za „kradzież choinki”. W miejscu wydarzenia zawieszono kapliczkę na drzewie, istnieje do dziś.

 

b2ap3_thumbnail_wilkomija-kapliczka-po-tragicznej-choince

Sama Wilkomija nazwę ma od wilków. Góra Wilkomija 277 m. n. p.m. Niemal w całości zarośnięta lasem. Mieszkali tu kiedyś ludzie którzy nie tylko skutecznie odpierali ataki wrogów, sami napadali i wytępili okoliczne watahy wilków szkodzące mieszkańcom. Z zabitych wilków zdzierano skóry i po ich wyprawieniu szyto ubrania. Skutecznie to odstraszało ocalałe wilki tak ze teren Wilk omijał i nazwano osadę Wilk – Omija, Wilkomija. Z nieznanych powodów osada kiedyś przestała istnieć i zachowały się po niej liche ślady. Kilka wałów usypanych z kamieni i ziemi z przerwą na wjazd (bramą). Osada otoczona z dwóch stron rzeką i bagnami była fortecą nie do zdobycia. Wykorzystano to podczas I wojny św. Cały teren góry obsadziły wojska Austro Węgierskie. Wykopano tu głębokie okopy (miejscami kute w skale). Stąd ostrzeliwano okolicę w tym kościół w Bolminie bedącym wtedy rosyjskim punktem obserwacyjnym. Wystrzelono do niego ponad tysiąc pocisków, mimo to kościół ocalał. Stąd też wychodziły natarcia na Bolmin i Mosty. Wojska zajmowały okopy przez kilka dni do puki nie wyparto Rosjan z Grzyw Korzeckowskich. Zajęto tamtejsze okopy ustępując z Wilkomiji. Teren stał się miejscem poszukiwaczy złomu. Kto mógł wyciągał z okopów belki oszalowania, i wszytko co metalowe. Z belek odbudowywano zniszczone domy metal sprzedawano na złom. Kilka razy dochodziło do wypadków z niewypałami. Raz pocisk kal 110 mm wybuchł w Mostach zabijając 7 osób i niszcząc stodołę. Po wojnie część okopów zasypano i z grubsza zebrano pozostałości wojenne. Teren obsadzono lasem. Las wyrósł piękny i gęsty. Korzystali z niego wszyscy okoliczni mieszkańcy. Któregoś dnia w 1938 r leśnik zastrzelił tam chłopa za „kradzież choinki”. W miejscu wydarzenia zawieszono kapliczkę na drzewie, istnieje do dziś.

 

Potem las wykorzystywali Niemcy. Wyrąbywali co najładniejsze dęby i wysyłali je w głąb Niemiec. Zniszczono tak znaczą część lasu. Ukrywali się tu też uciekinierzy z łapanek, więzień i gett. 15 VI 1943 Niemcy spalili pobliski młyn „Wilkomija” za ukrywanie Żydów. Latem 1944 w lesie zatrzymały się oddziały partyzanckie idące na pomoc walczącej Warszawie. Niemcy las zbombardowali ale bomby źle wycelowane nie wyrządziły większych szkód. Później Niemcy próbowali wykorzystać ocalałe okopy z poprzedniej wojny do stawienia oporu nadchodzącej Armii Czerwonej. Wykopano kilka nowych okopów i głębokich rowów przeciwpancernych. Wysadzono w powietrze kilka wychodni skalnych po północnej stronie góry. Rosjanie przez agenta znając dobrze teren bezpiecznie ominęli wszystkie niemieckie pułapki. Po wojnie teren stał się ostoją zwierzyny. Można tu czasem spotkać rzadkie ptaki wodne, sarny, jelenie a czasem orły. Wilkomiję zaczęli też odwiedzać harcerze, poszukiwacze skarbów i przygód. Zachowały się tu liczne okopy w dość dobrym stanie, kilka kapliczek i mały cmentarzyk założony przez poszukiwaczy militariów. pochowano tu odnalezione szczątki poległych w 1914 r.

wilkomija-wschd-soca wilkomija-bagna wilkomija-cmentarzyk-nagrobek-z-odamkami-pociskw wilkomija-cmentarzyk-1 wilkomija-cmentarzyk wilkomija-sosna-rosnca-w-d wilkomija-wa-ziemny-po-grodzisku-i-stanowiska-ck-artylerii wilkomija-pokrcone-drzewo wilkomija-mga chojny-nad-nid-miejsce-gdzie-mia-by-skarb

print

Komentarze