Archivio Mensile: Listopad 2016

Przyprawianie „gęby” Polakom

I jeszcze jedna, niezrozumiała dla mnie sprawa. Gdy już wydaje się, że uporaliśmy się  z komuną, musimy, jako Polacy, bronić się przed innym, narastającym zjawiskiem. Mianowicie jest tworzona, albo etykietowana sam nie wiem przez kogo?, „twarz” /osobowość poszczególnych narodów. I tak utarło się, że Rosjanin lubi wypić, Włosi lubią śpiewać, Francuzi  ̶  dobrze zjeść, a Polacy  kradną i są antysemitami. Ustalił się nawet stereotyp „wrodzonego antysemityzmu Polaków”. Emitowany w roku 2013 w polskiej telewizji niemiecki film „Nasze matki, nasi ojcowie” w jednej ze scen ukazuje osobę w niemieckim mundurze, która określa Polaków jako antysemitów, na dowód przytaczając jednym tchem nazwy Kielce i Jedwabne, chociaż obydwa te wydarzenia zostały naukowo obalone jako: pierwszy sfingowany przez NKWD i wojska KBW, a drugi przez niemieckie Einsatzgruppen.

[…]

Ale ustalenia śledztwa i naukowe opracowania odłożono gdzieś głęboko do szuflady.    Temat „Sąsiadów” rozwija się w najlepsze. 5 listopada 2014 roku Telewizja Polska po raz któryś wyemitowała w Programie I film „Pokłosie”. Film, okryty od chwili jego powstania złą sławą, postanowiono „na siłę” rzucić przed oczy tym, którzy go jeszcze nie obejrzeli i nie chcieli oglądać. Już przed tym seansem miałem, przedstawione wyżej, wyrobione zdanie               o scenariuszu oparte na recenzjach a także na tym, kto ten film popiera, a kto krytykuje.              A moje autorytety przeważnie nie pokrywają się z celebryckimi „autorytetami” narzucanymi nam przez media. Dlatego nie chciałem tego filmu w ogóle oglądać. No, ale skoro już miał być puszczony w publicznej telewizji, a ja nie miałem nic innego do roboty, zdecydowałem się go obejrzeć.

I oto jakie jest moje zdanie po obejrzeniu tego „dzieła”. Film można by oglądać jako klasyczny horror. Jest tam narastające napięcie podkreślane wzmagającą je muzyką, są na-grobne płyty, nie wiedzieć czemu, ustawione w łanie dojrzałego zboża, jest ponura sceneria                 z deszczem, grzmotami, taplaniem się w błocie głównych bohaterów w poszukiwaniu                        i wyciąganiu z tego błota czaszek i ludzkich kości. W finale objawia się, będąca własnością całej społeczności, ponura tajemnica, obciążająca mieszkańców dokonaną przez nich przed laty zbrodnią. Kiedyś pokazywano w telewizji kanadyjski serial „Miasteczko Twin Peaks” oparty na podobnym założeniu. A więc, dla zwolenników horrorów, jeszcze jeden filmik                  z tego rodzaju.

Ambiwalentność tego filmu jednak nie polega na tym, że pokazano jakiś horror. Problem polega na tym, że scenariusz oparto na paszkwilu Jana Grossa „Sąsiedzi”, który jedną z szeregu pacyfikacji wykonywanych przez niemieckie Einzatzgruppen na ludności polskiej i żydowskiej na okupowanych terenach Polski – wydarzenia w Jedwabnem ̶  przypisał tamtejszej rzekomo antysemickiej społeczności. Polskie sprawstwo zostało naukowo obalone, o czym napisałem wyżej. Jednak sprawa była nagłośniona w świecie i kajał się za Polaków nawet ówczesny prezydent RP – Aleksander Kwaśniewski.

[…]

Na potrzeby scenariusza do stworzenia horroru każdy temat i powód zbrodni może być dobry. Jednak, gdy scenariusz opiera się na wydarzeniu nagłośnionym w świecie, w którym Polacy przedstawieni są jako mroczni mordercy swoich żydowskich sąsiadów – nakręcenie filmu o tej wymowie przez reżysera noszącego w kieszeni polski paszport i aktorów mających takież polskie dokumenty, można określić krótko  ̶  jako haniebne! Jeśli dodamy do tego           promowanie „Pokłosia” przez naszego ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, poprzez polskie ambasady w krajach ich oddziaływania, gdzie organizowano darmowe projekcje tego filmu – to takie działania wykazują już wszelkie znamiona zdrady narodowej. Tymczasem tenże minister, otrzymując stanowisko marszałka sejmu, awansuje w Polsce na drugą osobę w państwie!!! To podrywanie dobrego imienia Polaków dzieje się tu i teraz,            na naszych oczach, w naszej świadomości, a polskie społeczeństwo albo nie chce tego widzieć lub o tym wiedzieć a jak już wie to jest bezradne i nic nie potrafimy zrobić aby ten stan rzeczy zmienić.

[…]

Jeżeli fakty są niezgodne z obowiązującą narracją, są pomijane i przemilczane,                 a prawda jest często podstępnie wypaczana. Książka „Umarły cmentarz” Krzysztofa Kąkolewskiego została przemilczana i nie jest wznawiana, podobnie jak przytoczone wyżej ustalenia ze śledztwa w sprawie wydarzeń w Jedwabnem zostały pominięte przez autora              w książce „Sąsiedzi”, bo zaprzeczały, założonemu przez Grossa, obrazowi Polaka-antysemity. A książki i dokumenty obalające te kłamstwa są ignorowane i ukrywane przed opinią publiczną.

[…]

Można przyjąć, że w polskim społeczeństwie znalazły się jednostki nieetyczne, pazerne, wykorzystujące ludzkie nieszczęście  ̶  ale trzeba jednocześnie przyznać, że takie postawy można spotkać w każdym kraju i narodzie. Zawsze jest to jednak margines, który jest ścigany w każdym praworządnym państwie  przez  prawo. Tak było także w Polsce podczas okupacji, gdzie podziemny rząd reprezentowany przez Armię Krajową karał, aż do wyroku śmierci włącznie osoby współpracujące z okupantem, szmalcowników, donosicieli                           i zdrajców. Dopiero pokazanie narodu w pełnej skali postaw, walki, poświęcenia okazywanego uciskanym  może być podstawą do oceny takiej czy innej nacji.

Tymczasem nie mówi się o tym i nie promuje innych postaw polskiego społeczeństwa, gdy dla uratowania kilkudziesięciu tysięcy Żydów w okupowanej Polsce, zaangażowało się setki tysięcy Polaków, z czego kilka tysięcy utraciło z tego powodu życie. Także inny paszkwilancki film „Shoah” ukazuje cierpienia Żydów w oderwaniu od panujących realiów w okupacyjnej Polsce i nie wspomina o pomocy, jakiej Polacy udzielali Żydom.[1]

Jest jeszcze wiele innych dokumentów i opracowań i świadectw o narażaniu życia Polaków podczas ratowania życia polskich Żydów a także obalających supozycje polskiego sprawstwa w Kielcach i w Jedwabnem ale to ciągle nie jest przeszkodą, aby raz nam przypięta w 1946 roku „gęba” antysemitów nie funkcjonowała  do dzisiaj.

Do tego dochodzą ciągłe „pomyłki” zachodnich dziennikarzy, którzy piszą o „polskich obozach koncentracyjnych” i innych szkalujących Polskę i Polaków preparowanych niepraw-dach. I żadne naukowe dowody obalające te kłamstwa nie potrafią zmienić tego obrazu.  Jeżeli fakty mówią coś innego, tym gorzej dla faktów. Z drugiej strony trudno się dziwić tym „pomyłkom” skoro opinia światowa karmiona jest tymi fałszywymi informacjami przez osoby określające się Polakami a kłamliwe produkcje promowane są nawet przez polskie przedstawicielstwa.

Jednocześnie przemilcza się rzeczywisty udział innych krajów w okupowanej Europie współpracujących z Niemcami w eksterminacji Żydów. Dzisiaj już NIKT nie chce pamiętać, jak to Francuzi, prawie bez walki, poddali się Hitlerowi, a następnie Francja powołała kolaboracyjny rząd Vichy z marszałkiem Philippem Petainem na czele tego rządu, który współpracował z niemieckim okupantem w eksterminacji Żydów.

[…]

Polska jako naród poniosła hekatombę ofiar i zniszczeń materialnych, ale im dalej            od wojny, im mniej świadków pozostaje przy życiu, tym więcej dowiadujemy się                               z hollywoodzkich produkcji o francuskim „ruchu oporu” i o Polakach „żydożercach”. Jeszcze trochę a dowiemy się, że to  ̶  zgodnie z sugestią berlińskiej propagandówki z 2013 roku  ̶  nasi ojcowie i nasze matki napadli na Niemców i wywołali drugą wojnę światową. A więc nadal mamy się godzić ze stereotypami, że Francuzi lubią dobrze zjeść, a Polacy są antysemitami?!

Jakby tego było mało, próbuje się zawłaszczać nawet nie swoje dzieje. Oto w „Gazecie  Wyborczej” z kwietnia 2013 roku, w numerze poświęconym rocznicy obrony Warszawskiego Getta, na frontowej stronie bije po oczach tytuł: „Pierwsze Powstanie Warszawskie”. Jest to kolejny przykład bezczelnego hucpiarstwa: dezinformacji przy jednoczesnym przejmowaniu nazw historycznych.

[…]

Chociaż przypadków szkalowania Polaków są setki i tysiące […]

wolałbym pisać o Żydach, lojalnych obywatelach kraju w którym zdecydowali się żyć, a także o  polskich patriotach żydowskiego pochodzenia. Na przykład o Berku Joselewiczu, dowódcy żydowskiego pułku w powstaniu kościuszkowskim, o Julianie Unszlichcie, który na początku XX wieku propagował idee niepodległości Polski, o rodzinie Felsztynów ze Lwowa, i o innych polskich patriotach żydowskiego pochodzenia, którzy oddawali życie i przelewali krew za Polskę.  W świecie dyplomacji między innymi zaznaczył swój polski patriotyzm Szymon Aszkenazy, który aktywnie uczestniczył w powstawaniu państwa polskiego po latach rozbiorów. Z przedstawicieli świata kultury wymieńmy Artura Rubinszteina, łodzianina, obywatela świata, który zawsze podkreślał swoją polskość. Także Arkady Fiedler, pisarz, przyrodnik, podróżnik, uczestnik powstania wielkopolskiego i współzałożyciel Polskiej Organizacji Wojskowej dobrze zasłużył się Polsce. Takich przykładów jest także wiele i, jeżeli chcemy dobrego współżycia naszych nacji, przywołujmy przede wszystkim te postawy.

[1] vide; http://www.antyk.org.pl/teksty/ozydach-27.htm

Patriotycznie i smacznie. Narodowe Święto Niepodległości i Gęsina na Świętego Marcina w Chmielniku

11 listopada to nie tylko narodowe Święto Niepodległości w Chmielniku. Ta ciekawa formuła świętowania łączy niepodległościowe obchody z z konkursem o najlepszą potrawę tradycyjną regionu świętokrzyskiego. Konkurs „Smaki Gęsiny” ma na celu przywrócenie i rozwinięcie chowu gęsi kieleckiej w Świętokrzyskiem. Uroczystości … więcej …..