Kurhan na kieleckim Cmentarzu Prawosławnym

W samym końcu lat 50- tych XX wieku brałem udział w wycieczkach po Kielcach organizowanych przez PTTK. Odbywały się w czwartki po południu. Szczególnie zapamiętałem wycieczki po cmentarzach (było ich trzy) prowadzone przez płk Władysława Gierowskiego, przedwojennego oficera dyplomowanego, znakomitego gawędziarza posiadającego ogromny zasób wiedzy. Oto co opowiedział o kurhanie znajdującym się na Cmentarzu Prawosławnym:

 

W latach siedemdziesiątych XIX w. dowódcą okupacyjnego garnizonu rosyjskiego w Kielcach został generał Mitrofan Wieliaminow – Ziernow. Wraz z nim przybyły wieści o niebywałych okrucieństwach, jakich z jego rozkazu dokonywały jego oddziały oddziały podczas tłumienia wszelkich powstań w podbitych przez cara krajach azjatyckich. O dziwo w Kielcach Ziernow pokazał się z zupełnie innej strony. Odnosił się z wielką sympatią i szacunkiem do Polaków, pomagał w trudnych, urzędowych sprawach, wrastał w kulturę polską. Powoli zdobył zaufanie kielczan.

Mieszkała też w Kielcach bogata, rosyjska urzędnicza rodzina Prochorowów w której w 1879 roku przyszła na świat córka Warwara (Barbara). Zaprzyjaźniony generał Ziernow został ojcem chrzestnym dziecka, ale „wtajemniczeni” twierdzili, że to jego córka. Kiedy niecałe dziesięć lat później dziewczynka ciężko zachorowała i zmarła, generał kazał zbudować na cmentarzu wielki grobowiec składający się z dwóch pomieszczeń. W położonym w głębi, urządzonym jak pokój dziecięcy i wyposażonym w zabawki, złożono na łóżeczku ciało Barbary. Całość uformowano na kształt kurhanu ze ścianą i wejściem z jednej strony.

imgp9351 imgp9349 imgp9348 imgp9347

Czternaście lat później zmarł generał Ziernow. Trumnę ustawiono w pierwszym pomieszczeniu kurhanu. Obawiając się, że mogą dotrzeć tu kiedyś potraktowane w okrutny sposób przez niego ludy azjatyckie i zbezcześcić jego szczątki, Ziernow zawczasu przygotował na ścianach wypisane zaklęcia w językach tych narodów, aby ciało jego zostawiono w spokoju.

Na samej górze kamiennej części kurhanu w czerwonym piaskowcu wyryto tekst po rosyjsku, pisany grażdanką, czyli odmianą cyrylicy wprowadzoną za Piotra I Wielkiego, która dotrwała do 1917 r.:

CIAŁA ZMARTWYCHWSTANĄ I ŻYCIE TRWAĆ BĘDZIE WIECZNIE

Poniżej znajduje się data 1889. Ślady wskazują, że pomiędzy środkowymi cyframi znajdował się jakiś symbol, ale został skradziony.

Do płyty zamykającej wejście przymocowane są dwie tablice z jasnego marmuru. Na wyżej położonej znajduje się napisany po łacinie fragment wersetu 16 z rozdziału X Ewangelii św. Jana:

„(I) SŁUCHAĆ BĘDĄ GŁOSU MEGO (i) STANIE SIĘ JEDNA OWCZARNIA I JEDEN PASTERZ”

(w tłum. J. Wujka), pod nim wyryty jest krzyż katolicki, a niżej krótka modlitwa po rosyjsku w grażdance:

„Pomóż nam Panie wejść do królestwa Twojego”.

Na drugiej tablicy, pod następnym krzyżem łacińskim, wymieniono po rosyjsku, kto jest tutaj pochowany:

MITROFAN ALEKSIEJEWICZ WIELIAMINOW – ZIERNOW   +  w 1903 roku 15 października

JEGO CHRZESTNA CÓRKA BARBARA JAKOWLEWNA PROCHOROWA  + w dziewiątym roku życia 1 marca 1889 r.

POKÓJ PROCHOM WASZYM

Można zauważyć, że nazwisko generała i informacja, że Barbara była jego chrzestną córką,  wpisane zostały w pozostawione uprzednio wolne miejsce.

 

Cytat z Pisma św. po łacinie i krzyże katolickie, a brak krzyża prawosławnego, mogą świadczyć o tym, jak głęboko generał wrósł w kulturę naszego podbitego kraju.

Płk Gierowski opowiadał, że w okresie międzywojennym były kilkakrotne zakusy rozkopania kurhanu, ale za każdym razem skutecznie sprzeciwiali się temu kielczanie, którzy pamiętali gen. Ziernowa i jego wielką sympatię dla Polaków.

Obecnie natomiast  obawiać się należy, że kurhan skutecznie zniszczą korzenie drzew, które zaczęły go porastać.

Jacek Jopowicz

print