Białogon, wcześnie rano, pewna kobieta wraca z nocnej zmiany z Podkarczówki na Białogon do domu. Będąc blisko cmentarza zobaczyła jakąś postać idącą w tym samym kierunku co ona. Pomyślała sobie że raźniej jej będzie wracać we dwoje więc dogoniła i chcąc jakoś zacząć rozmowę mówi
– Przepraszam, a pan to nie boi się tak wcześnie samemu koło cmentarza chodzić?
Facet powoli się odwrócił i powoli powiedział
– Jak żyłem to się bałem.
Kobiecie zrobiło się nieswojo i czym prędzej odeszła nie odwracając się za siebie.
W podobny sposób pewna dziewczyna koło innego cmentarza straszyła aż za którymś razem przestraszony przechodzień pobił ją tak że straciła wszystkie zęby na przodzie. Duch pobity straszenie się skończyło.

W Starachowicach przez cmentarz szedł pijak i po ciemku w nocy wpadł do wykopanego dołu pod nowy pochówek. Dół głęboki alkohol siły odebrał biedak wyjść nie mógł. Usiadł w dole i myślał czekac do rana. Długo nie czekał gdy do tego samego dołu wpadł inny pijak ale ten nie zauważył zę ktoś już jest w dole. Ten pierwszy wstał i klepiąc go w ramię powiedział

– No kolego, chyba nie prędko stąd wyjdziemy.

“Kolega” jednym susem z grobu wyskoczył i z wrzaskiem pognał co sił. W innym przypadku chłopaki założyli się o to który odważniejszy w nocy na cmentarz pójdzie. Do wykopanego dołu tu tez wpadł pijak i próbował wyjść. Tym czasem bohater nocy cmentarnej szedł ostrożnie na cmentarz i usłyszał głos

– Poooomóż miiiii!!!

-Wszelki Duch Pana Boga Chwali – odpowiedział chłopak

-Pooooomóż miiii!!!!

– Wszelki Duch Pana Boga Chwali

– A chwal se chwal ale pooooomóż miiii!!!! Podaj mi drabinę!!!!

“Ducha” z grobu wyratowano

print