Za Czerwona Górą od strony Zelejowej w pobliżu góry Okrąglicy, jest kapliczka na pniu suchego w pół ściętego drzewa. Kapliczka prowadzi do wąwozu a ten do kopalń marmurów. Przy tej kapliczce zatrzymywali się na chwilowa modlitwę idący do pracy górnicy. Praca ciężka i niebezpieczna, bywało że to była ostatnia modlitwa górnika przy tej kapliczce. Istniała wiele lat, nikomu nie przeszkadzała. W pobliżu kapliczki żandarm niemiecki zastrzelił chłopa z Zelejowej, bez ostrzeżenia za to że ten wyszedł z lasu. A skoro był młody a w lesie to z pewnością “Polski bandyta”. Nie długo potem żandarma zastrzelono w podobny sposób w tym samym rejonie. Po wojnie jeden z Ormowców z Kielc domagał się od właściciela pola przy którym kapliczka stoi by ja zlikwidował. Chłop nie chciał i kapliczka ciągle była. Kiedyś w Szewcach ten Ormowiec podczas awantury w czasie której doszło do bójki zginał od własnego pistoletu. W szarpaninie broń wypaliła i zabiła, ale ten szarpany człowiek uznał że będzie problem jak go znajda. Trupa ukrył w polach a broń koło tej kapliczki. Wszczęte dochodzenie odkryło trupa w stanie rozkładu ale broni nigdy nie odnaleziono. Możliwe że dalej tam gdzieś jest.

print