Był sobie grajek kiedyś taki, psotnik straszny. Tak dokuczny że go wszyscy mieli dość. Niby lubiany ale zawsze miał okropne, z czarownicami trzymał, księdzu śmietanę i wino podbierał, pranie na płotach brudził, jajka kradł, koniom ogony wiązał a nazywano go Jantek. Jantek miał tą zaletę że był doskonałym muzykiem i chętnie go brano na wesela i kościelnych organów, no ale tak już dopiekł mieszkańcom że go z rodzinnej wsi Bielin wygonili. Przygarnęła go czarownica a że już na Sabatach bywał to i wzięła tym razem. Tam się diabły o nim zwiedziały że wygoniony został to go i one przygarnąć chciały. Porwały do piekła, umieściły w ciemnicy i jego piszczałki wzięli by grać. Oddały te piszczałki najmłodszemu diabłu by do muzyki nauczyć ale początkujący muzykant tak rzępolił że uszy więdły a piekielne echo piszczenia nie dawało spokoju. Rada piekielna postanowiła wysłać swego ucznia właśnie do Bielin w zastępstwie za Jontka. Jeden za jeden niby nikt różnicy nie zauważy. Ale diabeł jeszcze młody nie obeznany w sztuce kuszenia, okazał się na ziemi dobrym uczniem i został tak dobrym organistom że wszyscy ludzie w okolicy dalszej i bliższej schodzili się na msze tylko do Bielin. Okoliczne kościoły stawały się puste a w Bielinach zbierały się tłumy ludzi. Zainteresowali się tym zakonnicy na Św Krzyżu i biskupi w Kielcach cóż to za wspaniały muzyk na organach tak gra. Postanowili go przenieść do swych świątyń i każdy oferował mu solidne wynagrodzenie. Wtedy diabeł poznał moc pieniądza i chytrość ludzi. Poznał że za pieniądze gotowi wszystko zrobić i w ten sposób diabeł organista nauczył się złodziejstwa, lichwy, próżności. Zabrano go do Kielc a tam stopniowo był coraz gorszym w muzyce za to coraz podlejszy. W końcu zauważono że organista rogi ma na głowie. Aresztowano diabła i śledztwo wszczęto. Wyszło na jaw że prawdziwy Jontek w piekle siedzi, choć zło czynił ale nie aż na tyle by na piekło zasłużyć. Odrąbano diabłu rogi i wygoniono z miasta obiecując zwrot rogów za Jontka. By się nigdzie diabeł nie ukrywał naznaczono diabła żelazem tak że z daleka go poznać można było. Nie przystoi diabłu bez rogów oficjalnie paradować więc chcąc je odzyskać wrócił do piekła po Jontka. Piekło tak łatwo oddać nie chało więc diabeł znów musiał wymusić swoje muzyką piekielną. Znów tak piszczał że Jontka wygoniono na ziemię a za nim wyrzucono jego piszczałki. Diable rogi odesłano za pośrednictwem czarownicy a Jontek wrócił do Bielin i został organistą na nowo, ale już nikomu nie dokuczał.

print